• Strona główna
  • Gabinet
  • Zespół
  • Usługi
  • Duchowość
  • Foto
  • Kontakt
  • Świadectwo - Trening terapeutyczny "W Jego ranach jest nasze zdrowie" 2017

    Po treningu byłam bardzo zmęczona i natychmiast zasnęłam (a to u mnie zupełnie normalne). Zostałam przebudzona (świadomie używam tej strony biernej) w środku nocy, gdy jeszcze było ciemno i leżąc na wznak czułam, że ogarnia mnie straszny lęk, ale miałam całkowitą świadomość, że ten lęk nie był ze mnie, nie był mój. Był jednak bardzo realny i czułam, że jest lękiem wywołanym przez złego ducha. Chciałam otworzyć usta, żeby zacząć się modlić, ale nie mogłam, bo byłam sparaliżowana. Całe ciało było jakby poza moim zasięgiem - nie mogłam ruszyć niczym, nawet otworzyć ust. I po dłuższej chwili takiego lęku i niemocy ogarnęła mój umysł i serce żywa świadomość, że przecież ja nie mam już się czego bać, bo On Sam strzeże mnie i mojego serca, a ja Mu ufam i wiem, że On jest większy i jest zawsze ze mną. W tej właśnie chwili odzyskałam swoje władze i zaczęłam uwielbiać Boga, Jego Miłość i mówić tak z serca, że Mu ufam. I co dla mnie bardzo ważne: poczułam moją miłość do Niego, nie tylko w sercu, ale też w CAŁYM CIELE, ZWŁASZCZA NA MOJEJ CIEPŁEJ TWARZY. I nie było już ani trochę lęku... Dzielę się z Tobą pierwszą tym przeżyciem, bo jestem przekonana, że to w dużej mierze Twoja obecność i praca z tym, co dla mnie najtrudniejsze, pomogły Panu Bogu tak bezpośrednio (i szybko!) zadziałać w moim życiu. Dla mnie Ty też jesteś cała żywym znakiem działania Pana Boga i otwartości na Jego Łaskę. Jesteś zatem pierwsza, która słyszysz to świadectwo, ale nie musisz być ostatnia, tzn. jeśli będziesz chciała się nim podzielić z kimkolwiek, to masz moje pełne przyzwolenie.

    Mati